Kolejny blog o wargamingu wystartował. Ten akurat poświęcony figurkom, malowaniu i graniu w skali 10mm, niezbyt popularnej, ale mojej ulubionej. W miarę czasu będę się starał zamieszczać zdjęcia pomalowanych figurek oraz raporty bitewne.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Łysiejący pan z brzuszkiem

Czasem są takie chwile, że człowiek (gracz) wpadnie w jakiś stan manii związany z jakimś systemem lub figurkami. Wtedy musi coś do niego zrobić, kupić lub pomalować. Problem nie jest zbyt poważny jeśli akurat nie mamy pod ręką odpowiednich figurek, wtedy wystarczy przeczekać fazę obsesji i po problemie. Gorzej jeśli takowe się znajdują.
W moim przypadku jest tak z systemem Mordheim. Grywałem w niego kilka lat temu dlatego mam do niego duży sentyment. Niestety, od jakiegoś czasu figurki do Mordheim nie są już dostępne na stronie Games Workshop, można je nabyć jedynie  z drugiej ręki. A szkoda, bo realia Mordheim są bardzo interesujące. Zepsute i grzeszne miasto zostaje praktycznie starte z powierzchni Starego Świata przez kometę, której fragmenty rozsypały się po ruinach. Kawałki komety ze względu na swe niespotykane właściwości szybko stały się obiektem pożądania. W wymarłe ruiny miasta ruszyły grupy poszukiwaczy dziwogłazów, zarówno ci ludzcy jak i ci troszkę mniej. Cóż taki klimat musiał się podobać. Do dzisiaj pozostała mi z tamtego okresu banda łowców czarownic. Figurki oczywiście nie doczekały się pomalowania wtedy kiedy grałem w Mordheim, ale ich czas najwyraźniej nadszedł teraz.

Jakiś rok temu naszła mnie ochota, żeby skończyć owych biedaków. W jakiś miesiąc pomalowałem 6 chłopaków, no i zapał minął. Aż do teraz. W efekcie skończyłem poniższego pana. Malowanie może nie jest oszałamiające, ale nie zamierzam ich posyłać na konkurs malarski, a co najwyżej na stół kuchenny. Poza tym chcę dokończyć całą ekipę w rozsądnym czasie.

Wkrótce kolejne modele.





A poniżej to co udało mi się pomalować wcześniej.


4 komentarze:

  1. Jak ten grubas macha tym mieczem? Jest za niski. Trzeba było użyć czarnego. On wyszczupla i dysproporcja nie rzucała by się, aż tak w oczy.

    Służę radą i Wesołego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adamie, jak zawsze cenne rady :) Wezmę je pod uwagę przy malowaniu kolejnych modeli i czekam niecierpliwie na kolejne Twoje oceny :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Zacny model, cała wesoła gromada też mi się podoba, a masz pieski do nich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieski mam, 4 sztuki, ale nawet nie zaczęte.

      Usuń